Photobucket

Wpisanki


2012
marzec
styczeń
2011
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
marzec
styczeń
2010
grudzień
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec




Mój blog poboczny
Nieaktualne

Varia
Gadzi
heino
wodniki
leelou
Córcia
Precel
barbarella
brunetka wieczorowa
monitura
pierzynka

Mamy i ich boburki
mama Sofki
Elfica i Eryk
Monstermama
fenix-felix
lisianora
mrówka i jej mama
Kusmirek
Toandfro i Nela
Helenka mała
Mama Nulki
Batmama i Mila
Mama Trusi
Pchełka
cafe i cafieńka
mamuta
mama podwójnego nieba
Mama Michała
Matka dziecka
Mamusia Tymusia
Cesarzowa

Kobiety i brzuchy

tytułowa

Talula co dzieci lula!

i do roboty zaraz będzie szła


Zmiany w łóżku

Jestem zupełnie inna kobieta niż kiedyś. Jak czytam wpisy o Madzi, moje histerie na temat jej spania/niespania, szczegółowe sprawozdania z wielu nocy. Ło Matko Bosko! Moje życie dawne z dzisiejszej perspektywy wygląda jak jakiś koszmar. A teraz, sielanka!!! Naprawdę jest bombowo. Wystarczyło zmienić w moim życiu jeden drobny szczególik.

WYRZUCIĆ MĘŻA Z ŁÓŻKA!!!

On na kanapie w drugim pokoju, a ja kiedy bym nie zawędrowała do sypialni i jak cicho bym się nie poruszała, mam średnio zagwarantowane 10 minut samotności, by następnie usłyszeć kwękanie Anusi, której mózg zarejestrował, że mam się już położyła i myśli o swej maleńkiej. A ja wtedy z uśmiechem na ustach biorę swój cudny dzidziusiowi tobołek, przytulam do biustu, głaszczę po łepku i tak zasypiam w stanie zachwytu nad swoim życiem.

Z Madzia było mi zawsze niewygodnie, mężyk mnie zawsze wkurzał, że śpi tak sobie obok jak ja się męczę karmiąc nocą oraz próbując wyszarpać dla siebie skrawek łóżka. I jakoś do głowy inne alternatywy mi nie przychodziły. Przy trzecim planuję, aby to z mężykiem spały wszystkie nasze dzieci, a ja no nie wiem, będę sobie musiała kupić jakąś przytulankę!

 
2012-03-08 21:35:04 skomentuj (0)
Maryja i jej szaleństwa

Madzia w tym roku zdecydowanie wyniosła więcej ze Świąt Bożonarodzeniowych w porównaniu do wszystkich poprzednich lat.  Po pierwsze kazała się nazywać Maryją, tata został Józefem, mi i Ani przypadły poślednie role pastuszków skupionych wokół stajenki. No i poszło.

- Józef, chodź jedziemy do Egiptu – woła Maryja

- Józef, chodź mi pomóc z Jezusem – nawołuje Madzia ze stajenki czyli ze swojego pokoju.

I tak przez kilka dni, a ja tylko w głowę zachodziłam w którym momencie nasza zabawa staje się bluźniercza.

Poza tym Madzia była stosownie spowita w różne firanki poupinane na głowie bo się w kościele napatrzyła jak Maryja powinna się prezentować. Ksiądz na Kolędzie się zacukał jak Madzia zgłosiła potrzebę książki o Maryi, bo chce być taka jak ona, a więc potrzebuje książki by o tym poczytać.  Natomiast nie wyjawiłam księdzu, że Madzia utrzymuje -  iż świąteczny obrazek stajenki z opłatka to zdjęcie, które przedstawia ją (czyli Maryję) i tatusia (czyli Józefa).

Ostatnio, utrzymuje, że wróciła z Nieba od Jezusa i pobędzie trochę z nami na Ziemi.


2012-01-27 15:00:01 skomentuj (2)
Komplementy

- Mamo, ja chcę uróść taka piękna jak ty – mówi mi moja kochana Madziusia – wodząca po mojej twarzy paluszkiem. Chcę mieć taką skórkę jak ty – kontynuuje  – taką  kreseczkę na nosku (najnowsze dzieło paznokietka  Anusi, miesięcy pięć),  i takie dwie kropeczki (dwa pryszcze na czole). No kochane dziecko, nie powiem.

A wczoraj wieczorem mi powiedziała: „Dobranoc, moja kochana dupeczko”.

Zupełnie w ten nastrój nie wpisuje się mój mąż tekstami – „chodzisz chuda i blada”. Żebym jeszcze chuda była to bym mu wybaczyła te niesubtelne sformułowania. A tak to jestem jeszcze zła jak osa.

 
2011-11-17 21:17:02 skomentuj (4)
Moja Madzia

- Nie chcę iść do przedszkolaaaaaa! – jęczy poranna Madzia

- To chodź pójdziemy do zoo – słyszę dziarski głos tatusia i aż głowę z poduszki podnoszę co to za herezje

- Dobra! – woła uszczęśliwiona Madzia

- Pani Hania będzie żyrafą, Natalka sarenką, Marianka kotkiem – wylicza sprytny tatuś - nie mogę odmówić mu pomysłowości, Madzia weszła w zabawę.

- A Ty kim będziesz? – pyta tatuś

- Hieną.

Przynajmniej wiem, że uważnie oglądała ze mną ostatnio film przyrodniczy i słuchała wszystkich moich wyczerpujących wyjaśnień a propos uroczych padlinożerców.


2011-11-13 20:55:29 skomentuj (3)
Spacery z dwiema

Jesteśmy na bazarku przydomowym. Niańczę Anusię w chuście a Madzię ciągnę niemalże za włosy, bo ciemno jest i do domu się chce. Natomiast Madzia miała na bazarku kilka spraw do załatwienia. Przewróciła manekina w sukni, którą bardzo chciała mi pokazać, że jest dla mnie idealna, porwała następnie naszyjnik z innego manekina po to tylko by stwierdzić – prawda mamo, że piękny?

A następnie…

Zawisła na straganie z badziewiami.  Złapała szklany dzwonek (po kiego robi się szklane dzwonki?) i gdy już miałam puścić swoja tradycyjną wiąchę a propos dotykania rzeczy, których nie zamierzamy kupować, o cudzie ubiegła mnie sklepikarka.

A dziecko nie dotyka tych rzeczy – wrzask naprawdę niemiły

Na to Madzia złapała się rączkami pod boczki i bez wstydu wypowiada kwestię:

-Mam ochotę dać Pani w tyłek, proszę pani!

Dyskretnie przesunęłam się z Anią w boczek ,że niby moje to jedno, niech tam Madzia sobie podyskutuje.

Pani co ciekawe też coś do Madzi odwrzaskuje, nie wiem co, a Madzia dalej:

- Zobaczy Pani, proszę pani, że tu wrócę i wszystko sobie kupię!

Bo Madzia to w sumie kulturalna jest, zawsze „proszę pani” powie.


2011-11-09 21:57:32 skomentuj (7)
Trudy, trudy, trudy

Znowu wpadłam w serię zadawania głupich pytań swojemu dziecku starszemu, czyli Madzi. Położyłam już kreskę na dogadanie się z nią w wieku tak młodym jak 4-5 lat. Ale miałam rzewną nadzieję na szansę w latach późniejszych. I wykwitło ze mnie pytanie dziś, któremu towarzyszyła bieżąca rozpacz nad potomkiem:
- Madziu, a Ty będziesz trudnym czy łatwym nastolatkiem?
- Trudnym - rzekło dziecię.

Spodziewałam się raczej odpowiedzi w formie pytania - a co to jest nastolatek, a tak to mnie tylko jeszcze bardziej wgniotła w podłoże.  Eh, ja nie umiem wychowywać dzieci, muszę się wreszcie do tego przyznać.

2011-09-28 22:19:22 skomentuj (6)
Takie mam wieczory z mężem

Mężyk się jakoś strasznie egzaltuje ostatnio pewną panią z którą współpracuje. Że taka mądra i książkę nawet opublikowała. No więc  łypnęłam na niego okiem i wyrwałam się z rytualnego wieczornego letargu, który uskuteczniam po uśpieniu dzieci.  Bo jak wiadomo nic tak nie podnieca jak niesamowity intelekt. To też spróbowałam czepiać się pozostałości, co by uznać, że ta osoba moją rywalką na pewno być nie może. I pytam:

Ja:  To brzydka pewnie?

On: No nie, ładna całkiem

Ja: Ha, gruba?  - pada następne standardowe pytanie, niezwykle ważne

On - nie, szczupła, chcesz zobaczyć jej zdjęcie ?-  mówi i już skanuje Internet w poszukiwaniu jej podobizny - eeee, tu jakoś wyszła jak czarownica – zreflektował się

Ja: wreszcie mówisz do rzeczy

A potem jeszcze znalazł jej bloga i chciał mi wysyłać link żeby poczytała! N o proszę nie mam co robić tylko czytać blogi szczupłych czarownic!


2011-09-23 22:50:33 skomentuj (1)